Szpitale powiatowe: 50 placówek może ogłosić upadłość

Dodano:
Szpitalny korytarz Źródło: Pexels / adrian vieriu
125 z 207 szpitali posiada zobowiązania wymagalne na łączną kwotę blisko 1,5 mld złotych – mówili samorządowcy podczas konferencji prasowej.

W dniach 20-24 kwietnia trwa tzw. czarny tydzień, czyli protest Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Akcja przebiega pod hasłem „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie!", ma na celu zwrócenie uwagi na trudną sytuację finansową placówek.

91 proc. szpitali przynosi straty

W środę odbyła się konferencja prasowa OZPSP i Związku Powiatów Polskich, na której przedstawiono raport ZPP dotyczący finansów szpitali powiatowych. Dokument powstał na podstawie analizy 207 lecznic, z których tylko 19 w ubiegłym roku osiągnęło zysk ze sprzedaży. To oznacza, że 91 procent placówek wykazało stratę operacyjną na działalności podstawowej.

– Średnia strata wynosi 6 milionów 120 tysięcy złotych. Lecznice nie są w stanie regulować bieżących należności, załamują się łańcuchy dostaw, dostawcy nie chcą dostarczać szpitalom leków. 125 z 207 szpitali posiada zobowiązania wymagalne na łączną kwotę blisko 1,5 mld złotych – mówił Paweł Pikul z OZPSP.

Dodał, że najgorsza sytuacja jest na Podkarpaciu. – Z 18 analizowanych przeze mnie szpitali 15 zakończyło zeszły rok ujemnym wynikiem finansowym ze średnią stratą już nie 6, a 12 milionów złotych. Sytuacja jest dramatyczna – alarmował.

50 placówek może ogłosić upadłość

Prezes OZPSP Waldemar Malinowski powiedział, że sytuacja około 50 szpitali powiatowych jest w tak trudna, że gdyby były spółkami samorządowymi, to by musiały ogłosić upadłość.

– Szpital powiatowy stał się nieprzewidywalnym partnerem dla dostawców usług, dla lekarzy, dla dostawców sprzętu, leków i całego asortymentu, który jest potrzebny, żeby leczyć pacjentów i żeby szpital mógł działać. Nigdy takiej sytuacji nie było – mówił.

Płonka podkreślał, że w niektórych szpitalach wynagrodzenia stanowią nawet 80 procent kosztów szpitala. Starostowie nie są przeciwni podwyżkom dla personelu medycznego, ale powinny one być wypłacane z budżetu państwa, a nie z Narodowego Funduszu Zdrowia.

– Zabierając te środki z worka Narodowego Funduszu Zdrowia, pomniejszamy środki na lecznictwo, na leki, na całą politykę lekową – zaznaczał. Jego zdaniem resort zdrowia przez lata ucieka od odpowiedzialności, a ten narastający rachunek w końcu będą musiały zapłacić powiaty, „za nie swoje grzechy, za nie swoje błędy”.

– To jest nieuczciwe, tak nie powinno być – powiedział Płonka.

Trzy najważniejsze kwestie

Malinowski podkreślał, że system jest zbyt skomplikowany. Wymienił trzy najpilniejsze kwestie wymagające naprawy:

  • ustalenie dziesięciopunktowej strategii dla ochrony zdrowia, która będzie obowiązywała co najmniej przez najbliższą dekadę; jego zdaniem nie da się funkcjonować w warunkach nieprzewidywalności,
  • wdrożenie działań zgodnych z przyjętą strategią, obejmujące przygotowanie nowej ustawy o działalności leczniczej z dokładnym podziałem zadań i kompetencji placówek POZ, AOS, szpitali, opieki świątecznej i nocnej,
  • urealnienie wyceny świadczeń.

Malinowski zwracał uwagę na olbrzymią ilość dokumentów zmieniających przepisy, które pojawiają się każdego dnia. Jego zdaniem tak szybkie wdrażanie kolejnych regulacji uniemożliwia nadążenie za przepisami i w związku z tym efektywne zarządzanie placówkami.

Źródło: PAP, Rynek Zdrowia
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...